Czym jest Kundalini - twoją mocą, boginią, czy złym wężem?

Czym jest Kundalini - twoją mocą, boginią, czy złym wężem?

Zadaj to pytanie!

Właśnie medytowałam 1,5 godziny, a może to było 2,5 godziny, trudno powiedzieć, bo czas przestał istnieć, nad tym, czym jest Energia Kundalini. Doświadczam jej od bardzo dawna, ale nigdy wcześniej nie przyszło mi do głowy, aby zastanowić się nad tym, czym ona tak naprawdę jest. W internecie dostępne są różne opisy i definicje, ale ja lubię wszystko sprawdzać po swojemu, więc postanowiłam ją po prostu o to zapytać.

Poleciałam i zapytałam. Najpierw nie było żadnej odpowiedzi, ale zaczęło mnie mrowić w 1-szej czakrze, więc uznałam, że Ona słyszy. Słyszy, ale nic nie mówi. Może on/ona/ono w ogóle nie mówi? Kiedyś ją widziałam, jak wspinała się po moim kręgosłupie, ale nigdy nie próbowałam nawiązać z nią świadomego, słownego kontaktu. Po dłuższej chwili namysłu, jak by tu ją sprowokować do kontaktu, postanowiłam wpaść swoją świadomością do zbiornika Kundalini i zadać pytanie będąc bezpośrednio w niej. Zrobiłam to. No i zaczęło się! Ja pytam, a ona się wije, wyciąga swoje macki, smyra mnie w krzyżu, po jajnikach, w splocie słonecznym, sercu, w klatce piersiowej. Ja usiłuję rozmawiać, a ona tańczy! W pewnym momencie tych macek zrobiło się tak dużo, że nasunęło mi się skojarzenie z boginią Kali, ale nie dałam za wygraną i ciągle usiłowałam się czegoś dowiedzieć. 

No i w końcu padło pierwsze zdanie:

- Należę do Ciebie.
- Jak to należysz do mnie?
- Należę do tego ciała.
- Ale ja nie jestem tym ciałem.
- Wybrałaś je i jest twoje.

Tu wdałyśmy się w dłuższą dyskusję kto jest kim i jak bardzo jestem swoim ciałem, a jak bardzo duchem, który w nie wszedł. W tym czasie mrowiło mnie już w tylu miejscach, że trudno było się skupić. Zasugerowałam, żeby trochę zwolniła.
- Pomóż mi. - powiedziała.

Oczyszczanie

Zaczęłam więc pomagać, ale nie sądziłam, że czeka mnie taka ciężka harówka! Skupiałam się na tych miejscach, w których odczuwałam jakieś sensacje. W każdym z nich miałam natychmiastowe skojarzenie z jakąś traumą, wierzeniem, albo widziałam scenki, być może z poprzednich wcieleń, jednak nie miałam czasu się nad tym zastanawiać, bo uwalniałam, uwalniałam i wciąż uwalniałam to wszystko. Zorientowałam się, że szepczę słowa uwolnienia. Odwoływałam przysięgi, śluby, przyrzeczenia, umowy, deklaracje, dekrety, cyrografy i ... czego tam nie było! Zmęczyłam się, a wciąż byłam na poziomie klatki piersiowej. Jakoś wcześniej wydawało mi się, że to będzie prostsze, w końcu nie pierwszy i nie dziesiąty raz to robię, zresztą nie chciałam sesji oczyszczającej. Chciałam się tylko dowiedzieć kim lub czym jest Energi Kundalini!

- Unikasz odpowiedzi na moje pytanie - zasugerowałam.
- Poznasz odpowiedź, jak dojdziemy do 3 oka - odpowiedziała.
Ale kiedy doszłyśmy do szyi zaczęła opadać w dół.
- Masz już dość na dzisiaj.
- Nie! - zbuntowałam się - Chcę wiedzieć kim, lub czym jesteś?
- Jestem MOCĄ.
- Tyle, to sama wiem! - prychnęłam oburzona.
Już zaczęłam się zastanawiać, czy nie odpowie mi czegoś w stylu - to po co pytasz - ale nie. Znowu zaczęła się wznosić, no a ja musiałam usuwać kolejne blokady, tym razem z obszaru szyi i karku. Warto tutaj nadmienić, że pracuję nad usuwaniem blokad dwadzieścia parę lat z okładem, z całkiem dobrym skutkiem, ale zaskoczyło mnie to, że pewne rzeczy, które już dawno i wielokrotnie oczyszczałam, przychodziły ponownie, tak jakby chciały być skasowane w całości i do zera nie tylko z moich ciał energetycznych, ale także z pamięci mojego rodu.

Dlaczego nie chce się wznieść?

Wielokrotnie doświadczałam wcześniej wzbudzenia Kundalini, która wypływała przez moją czakrę korony, ale tym razem Ona nie chciała podnieść się wyżej, zanim nie usunę określonych zastojów energetycznych całkowicie. Niektóre macki smyrały już moje trzecie oko, inne wędrowały znów a to do wątroby, a to do tylnej czakry serca i w wiele innych miejsc. Minał jakiś czas tej pracy energetycznej i już prawie  straciłam nadzieję na jakąkolwiek sensowną odpowiedż, gdy główny nurt Kundalini dotarł w końcu do głowy.

- Kim jesteś? - usłyszałam swoje własne słowa, ale miałam to uczucie, kiedy wiesz, że mówisz do samej siebie i że nikogo innego tu nie ma.
- No pięknie - pomyślałam - teraz pewnie będę musiała uwolnić się od wszystkich iluzji na temat tego, za kogo się uważam. 

Ciemna Noc Duszy

Daruję Ci opis skróconej wersji ciemnej nocy duszy, który musiałam przejść w tej medytacji, w każdym razie poczułam się już bardzo, ale to bardzo zmęczona. To zdecydowanie było 2 i pół godziny ciężkiej pracy energetycznej. Całe ciało mnie swędziało i było zdrętwiałe i musiałam, ale to koniecznie musiałam się ruszyć. Z fotela przeczołgałam się po ciemku ( z maseczką na oczach) na łóżko.
Poprosiłam ostatni raz - powiesz mi, kim jesteś?
- Tak - usłyszałam upragnioną odpowiedź
- Powiedz

Gdybym teraz powiedziała Ci, co usłyszałam w odpowiedzi, to było by jak spojlerowanie zakończenia fascynującego filmu, a właściwie opowieści o Tobie. Nie mogę Ci tego zrobić! Zdecydowanie, podróż do tej fascynującej odpowiedzi trzeba przejść o własnych siłach, żeby ją docenić.

Być może uchylę rąbka tajemnicy na webinarze o Energi Kundalini, który poprowadzę już dzisiaj o 20.00.
Powiem tyle: żadne internetowe opisy tej Mocy nie umywają się do tego, do czego możesz sam/a dojść w tej wędrówce. Byłam zachwycona i ucieszona jak dziecko! I powstało we mnie takie uczucie, jakbym zaczęła mieć dwa razy więcej powietrza w płucach, dwa razy wiecej pulsującej krwi i jakbym energetycznie rozszerzyła się we wszystkie strony kilkukrotnie. Łał!

Nagranie z webinaru, na którym opowiadam o Energii Kundalini dostępne jest  >>TUTAJ.

Jeśli masz ochotę posłuchać więcej, o tym, co mi sie przydarzyło >> Tutaj link do filmiku na Youtube

Promyczki świetliste ślę!

Iwona Sicińska

 

Komentarze (0)
Aby móc dodawać komentarze, musisz się zalogować.